Zostawiam caly swiat i uciekam w milosc! Ja, On, milosc i szczescie! TAK BYLO, TERAZ TO PRZESZLOSC!
Kategorie: Wszystkie | Kobieta - mezczyzna | On - moja milosc
RSS
niedziela, 25 stycznia 2009
bylo 3 lata...
Na poduszce wynajętej, w obcym domu w obcym mieście 
Przy kobiecie co częstuje kłamstwem i zdradą 
Widzę niebo nad sufitem i łagodną gwiazdę 
pytam 
Gdzie jest ta, którą ubiorę w perły kolczyki 
Za każdą cenę za serca pół 
Zdobędę któregoś dnia każdy twój sen każdą twą myśl 
Za każdą cenę za serca pół 
I nagle stanie się cud, bezdomny pies znajdzie swój schron 
Zaufaj
posłuchaj w lawinie włosów twych aż po świt utonę 
Zatopiony w kostce lodu niepotrzebny dziś nikomu 
Jak rozbitek z innych planet których już nie ma 
Stare rany zagojone stare blizny zabliźnione 
Umierałem tyle razy 
skąd więc nadzieja 
A. Rybiński

piątek, 03 sierpnia 2007
Esbecka?
TV:  "Esbecka grupa XYZ'a"
D: Ej, kto to jest ta Esbecka, znowu jakas baba w aferze?
poniedziałek, 30 lipca 2007
Slyszałeś? , czyli uwaga podzielna...
D: Slyszales co powiedziala?
AN: ??
D: Powiedziala: orzen sie ze mna, dostane pozwolenie, nie bede musiala pracowac...
A: ...w tej robocie, to juz nie łaska uslyszec?
D: A w ogole to po co Ci wtedy pozwolenie...
wtorek, 12 czerwca 2007
...
    Choc sie kochniemy...
wtorek, 05 czerwca 2007
z innych inteligentych rozmow...
--gotowa do funkcji spania
-przeczytam tylko wiadomosci od mojego administratora
--a kto nim jest, jak sie nazywa
-no.. admin...
Nasze dialogi
Dzwoni:
- No?
-- Ide sie myc...
- No...
pip pip pip
____

Rozwijamy sie...
Napad przedokresowej gupawki
Zadzwonil do mnie ale gadka sie nie klei, bo ja z nosem w monitorze ml czytam. Zakumal w koncu, ze ja nieteges i ... zaczyna pomrukiwac. Wlaczylam w koncu na odbieranie i w ryk (nie wiedziec dokladnie dlaczego)...
Miedzy atakami smiechu i lapaniem powietrza:
- Automatyczna sekretarka Ci sie wlaczyla?
-- Yyyy?
- No, ze se pomrukujesz. Tryb czekania? - i smiech...
Po chwili, on, przerywajac mi szczery smiech:
--A., co Ty jadlas?
-An. usmazyl mieso, stare bylo...
-- o moj boshe...

___
wszyscy tez wiedza, ze An. jest nie spelnionym kucharzem potraf jednogarnkowych;), tudziez wrzucania miesa na olej i robienia kszy kszy

"Droga dedukcji" lub "Nie narazaj sie!"
D:  Czemu jestes taka smutna...
Ja: hm :(
D: Czy cos sie stalo? Powiedzialem cos? Albo nie powiedzialem?
Ja: [obojetne wzdrygniecie ramionami]
D: Kiedy masz okres?
Ja: Za 5 dni
D: A to juz nic nie mowie...
 
niedziela, 03 czerwca 2007
Z Toba czuje sie bezpieczny...
Jade pierwszy raz od prawie roku autem, od razu po stolicy jednego z panstw europejskich.
D: Wiesz, czuje sie bezpieczny... i rozluzniony...
Ja: :D
D: Ale to moze dlatego, ze wypilem 3 piwa...
_______
Nie ma to jak wiara we mnie.
100 procentowy mezczyzna musi byc przytulański...
Ja: WIesz, ze D. jest jeszcze bardziej przytulanski ode mnie?
AH: Nie wierze, on jest 100% mezczyzna...
Ja: On pozostajac nawet 120% mezczyzna jest przytulanski.
I to w nim cenie najbardziej!
poniedziałek, 02 kwietnia 2007
Jestem wzruszona...
Dlatego, ze cichym glosikiem, ale jednak, domagacie sie wpisow. Sama sie dziwie, ze takowe zadrzenie mialo miejsce.
Donosze co nastepuje:
- Mam prace, juz od 2 miesiecy. Nienawidze jej do szpiku kosci. To trzeba byc bestialskim, bezsercowym stworem (czyt. urzednikiem), coby kazal takiemu zuczkowi jak ja pracowac w moim zawodzie 40h na tydzien. Nawet nie mam sily ani czasu dobrze nacieszyc sie moimi pieniazkami.
- Zauwazylam, ze im wiecej zarabiam, tym wiecej wydaje. Nie dlatego, ze wiecej kupuje. Kupuje lepsze. Stac mnie, a co!
- Nieoficjanie i pierwszy raz zostalam zapytana, czy bede zona.
- Odnawiam swoj pokoik, podwieszam lozko.
- Odwiedzam lekarzy. A najlepsze bylo to:
*Panie doktorze, glosniej, bo pana zle slysze.
*Prosze, tu jest skierowanie na badanie sluchu!
W tym kwartale mam 1x dentysta, 2x ginekolog, 1x laryngolog, 1x okulista (+ moze cos jeszcze). Chyba sie zaczynam gorzej czuc.
- Jesli choc o naterzenie napiecia mojej milosci to jest bardzo dobrze, na wysokim poziomie, ewoluujaco...
- No i na koniec: jak nie pojde o 9.00 spac, to o 5.00 ledwo zyje. Wolami mnie z lozka...
wtorek, 13 lutego 2007
To już drugi raz... znowu Walenty...
środa, 24 stycznia 2007
Zatrzymaj sie i pomysl...
D:
Jak w czwartek staniesz pierwszy raz przed pracą, to pomyśł:
DZIŚ ZACZYNAM... ZA 40 LAT SKOŃCZĘ...
.
.
.
_______
Dziś mija nam 500 dni...
poniedziałek, 22 stycznia 2007
Polowanie na spodnie
Akcja rozgrywa sie w przymierzalni. Ja przynosze narecze spodni, on siedzi i ocenia.
D: Te nie... eee, te sa straszne... coz, tych tez bym ich nie wzial...
W koncu:
D: O te, te sa najlepsze!
A: Tak? W tych przyszlam... <sic!>
poniedziałek, 15 stycznia 2007
Tlumaczenie dla namolnej...
A: Kochasz mnie? Tak chociaz troszke?
D: Ale tylko troszke...
A: A ile to jest troszke?
D: Jak stad do tam...
A: A gdzie jest tam?
D: O tam  i ch* dalej...  (pokazujac blizej nie zidentyfkowana odleglosc)
:D
wtorek, 26 grudnia 2006
krzyzowka

A: taaak... jest tak cieplo, ze idziemy na plaze,sie kapac...

D: jak morsuki? :D

niedziela, 17 grudnia 2006
juz bozonarodzeniowo!
Jakoze nie mam miejsca w pokoju na choinke powstalo to i wisi pod sufitem:
Prezenty popakowane, jeszcze jeden do kupienia...
Dla D. tez spakowane. Ladne... udalo mi sie, pokaze zdjecie jak wroce z PL, do ktorej jade w czwartek, jupi :D
a tym czasem:

Wesołych Świąt!
Bez zmartwień,
Z barszczem, z grzybami, z karpiem,
Z gościem, co niesie szczęście!
Czeka nań przecież miejsce.
Wesołych Świąt!
A w Święta,
Niech się snuje kolęda.
I gałązki świerkowe
Niech Wam pachną na zdrowie.
Wesołych Świąt!
A z Gwiazdką! -
Pod świeczek łuną jasną
Życzcie sobie - najwięcej:
Zwykłego, ludzkiego szczęścia

22:16, anucha_82
Link Komentarze (2) »
czwartek, 14 grudnia 2006
Na cebulowo
D: Tfu, jedziesz cebula...
Odwracam sie od Niego...
D: nie musisz sie odwracac, nie oddychaj tylko!
poniedziałek, 11 grudnia 2006
Lekarstwo na wszystkie bolaczki...
A: Chodze dzis jakas taka zla, wszystko mnie wkurza, wszystko mnie denerwuje, no, kurka! Ach, no jakie to normalnie wkurzajace!
D. przerywa prace...
- Chcesz sie bzyknac?
wtorek, 05 grudnia 2006
Krampus albo Nikolo, jak kto woli...
A: Chcesz mi kupic prezent na 6. grudnia?
D: No co Ty! Jakbym mogl...
:D
poniedziałek, 04 grudnia 2006
Z braku weny tworczej, za kims...
Kochanie ... .

Bo kiedy miłość oddaje się ciału, ciało staje się miłością. Zatracone w rytmie pragnienia, wilgotne kroplami pożądania, namiętne mocą dotyku, zatraca się w ofiarowaniu. Nieczułe na chłód nagości, obojętne na gładkość pościeli, dąży do współistnienia. W pogoni za ciszą spełnienia, krzyczy gwałtownością ruchu, wstrzymuje oddech na zanurzenie aż po błękit, ściszonym jękiem naznacza falę przypływu. Odarte ze wstrzemięźliwości, uwolnione z kagańca oczekiwania, bezwstydne pożądaniem,  wykorzystuje każde drgnienie, każdy skurcz, każdą myśl. Uzbrojone w scenariusze pisane bezsennością, czułe na najdrobniejszą reakcję, uwalnia najskrytsze pokłady fantazji. Dłonie niezatrzymywane, usta w obszarze bez granic, uda wplecione pomiędzy. Wypukłość doskonała z wklęsłością, miękkość współtworząca z twardością, suchość naznaczona wilgocią. Przeciwności w rytmie pożądania zredukowane w jedność. W oddechu zatrzymanym na szczycie, w eksplozji spełnienia, w skurczu zamykanym objęciem, w bezwładzie zejścia, w tkliwości rozprężenia, w bliskości najbliższej. Ciało wypełnione miłością, spłaca dług miłości.

http://jesienny5.blox.pl/html

czwartek, 23 listopada 2006
Chcesz byc bogaty?
D: Kiedys bede bogaty, obrzydliwie bogaty!
A: Ciekawe jak to zrobisz? Moze opatentujesz cos?
D: taa [krotkie zamyslenie i DING] pozycje, opatentuje pozycje seksualna! A kazdy kto ja uzyje, bedzie mi placil... Musimy sie jak najwczesniej wziac do roboty!
środa, 15 listopada 2006
Zebym nie musiala nigdy tak powiedziec...
czyjego oddechu będę teraz słuchał by zasnąć, czyją rękę bedę teraz chwytać by chodzić...
14:12, anucha_82
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 listopada 2006
Motywacja
Siegam po ciasto a On przechwytuje moja reke, caluje ja, a potem mowi:
- Nie po to plywalas dzis tyle, zeby to zmarnowac...
- Ale ja dzis jeszcze nic slodkiego nie jadlam...
On daje mi BUZIAKA i dodaje:
- Nie musisz,przeciez ja jestem slodki!
___
Jak przeciwstawiac sie takiej argumentacji? :)
niedziela, 05 listopada 2006
Z kim przystajesz, takim sie stajesz... oby nie...
Ze wspomnien konferencyjnych:
Nasz kupel, G., uraczyl nas taka historia:
- Bylismy caly weekend tylko na zupie piwnej, w koncu mowie do Ga.: Ja juz koncze z tym piwem...    przerzucam sie na wodke....
albo:
- Chlalem 2 tygodnie, cale 2 tygodnie. Budze sie w koncu na total-kacu, ledwie widze, ale patrze przez okno, pada:
Kurde, pada, a dzis zaczyna sie Swieto Wina!
Zalamka...
Super kumpel, wychlac to On moze. Wspolczuje tylko Jego watrobie.
Nawet jak sie pierwszy raz zbaczylismy, to przyszedl podrapany, po tym jak dzien wczesniej wracal ze swoja kolarka do domu, po imprezie :) Widok nieziemski.
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6