Na poduszce wynajętej, w obcym domu w obcym mieście Przy kobiecie co częstuje kłamstwem i zdradą Widzę niebo nad sufitem i łagodną gwiazdę pytam Gdzie jest ta, którą ubiorę w perły kolczyki Za każdą cenę za serca pół Zdobędę któregoś dnia każdy twój sen każdą twą myśl Za każdą cenę za serca pół I nagle stanie się cud, bezdomny pies znajdzie swój schron Zaufaj posłuchaj w lawinie włosów twych aż po świt utonę Zatopiony w kostce lodu niepotrzebny dziś nikomu Jak rozbitek z innych planet których już nie ma Stare rany zagojone stare blizny zabliźnione Umierałem tyle razy skąd więc nadzieja A. Rybiński
D: Slyszales co powiedziala?
AN: ?? D: Powiedziala: orzen sie ze mna, dostane pozwolenie, nie bede musiala pracowac... A: ...w tej robocie, to juz nie łaska uslyszec? D: A w ogole to po co Ci wtedy pozwolenie...
Zadzwonil do mnie ale gadka sie nie klei, bo ja z nosem w monitorze ml czytam. Zakumal w koncu, ze ja nieteges i ... zaczyna pomrukiwac. Wlaczylam w koncu na odbieranie i w ryk (nie wiedziec dokladnie dlaczego)... Miedzy atakami smiechu i lapaniem powietrza: - Automatyczna sekretarka Ci sie wlaczyla? -- Yyyy? - No, ze se pomrukujesz. Tryb czekania? - i smiech... Po chwili, on, przerywajac mi szczery smiech: --A., co Ty jadlas? -An. usmazyl mieso, stare bylo... -- o moj boshe...
___ wszyscy tez wiedza, ze An. jest nie spelnionym kucharzem potraf jednogarnkowych;), tudziez wrzucania miesa na olej i robienia kszy kszy
D: Czemu jestes taka smutna... Ja: hm :( D: Czy cos sie stalo? Powiedzialem cos? Albo nie powiedzialem? Ja: [obojetne wzdrygniecie ramionami] D: Kiedy masz okres? Ja: Za 5 dni D: A to juz nic nie mowie...
Jade pierwszy raz od prawie roku autem, od razu po stolicy jednego z panstw europejskich. D: Wiesz, czuje sie bezpieczny... i rozluzniony... Ja: :D D: Ale to moze dlatego, ze wypilem 3 piwa... _______ Nie ma to jak wiara we mnie.
Ja: WIesz, ze D. jest jeszcze bardziej przytulanski ode mnie? AH: Nie wierze, on jest 100% mezczyzna... Ja: On pozostajac nawet 120% mezczyzna jest przytulanski. I to w nim cenie najbardziej!
Dlatego, ze cichym glosikiem, ale jednak, domagacie sie wpisow. Sama sie dziwie, ze takowe zadrzenie mialo miejsce.
Donosze co nastepuje:
- Mam prace, juz od 2 miesiecy. Nienawidze jej do szpiku kosci. To trzeba byc bestialskim, bezsercowym stworem (czyt. urzednikiem), coby kazal takiemu zuczkowi jak ja pracowac w moim zawodzie 40h na tydzien. Nawet nie mam sily ani czasu dobrze nacieszyc sie moimi pieniazkami.
- Zauwazylam, ze im wiecej zarabiam, tym wiecej wydaje. Nie dlatego, ze wiecej kupuje. Kupuje lepsze. Stac mnie, a co!
- Nieoficjanie i pierwszy raz zostalam zapytana, czy bede zona.
- Odnawiam swoj pokoik, podwieszam lozko.
- Odwiedzam lekarzy. A najlepsze bylo to:
*Panie doktorze, glosniej, bo pana zle slysze.
*Prosze, tu jest skierowanie na badanie sluchu!
W tym kwartale mam 1x dentysta, 2x ginekolog, 1x laryngolog, 1x okulista (+ moze cos jeszcze). Chyba sie zaczynam gorzej czuc.
- Jesli choc o naterzenie napiecia mojej milosci to jest bardzo dobrze, na wysokim poziomie, ewoluujaco...
- No i na koniec: jak nie pojde o 9.00 spac, to o 5.00 ledwo zyje. Wolami mnie z lozka...
Jakoze nie mam miejsca w pokoju na choinke powstalo to i wisi pod sufitem:
Prezenty popakowane, jeszcze jeden do kupienia...
Dla D. tez spakowane. Ladne... udalo mi sie, pokaze zdjecie jak wroce z PL, do ktorej jade w czwartek, jupi :D
a tym czasem:
Wesołych Świąt! Bez zmartwień, Z barszczem, z grzybami, z karpiem, Z gościem, co niesie szczęście! Czeka nań przecież miejsce. Wesołych Świąt! A w Święta, Niech się snuje kolęda. I gałązki świerkowe Niech Wam pachną na zdrowie. Wesołych Świąt! A z Gwiazdką! - Pod świeczek łuną jasną Życzcie sobie - najwięcej: Zwykłego, ludzkiego szczęścia
Bo kiedy miłość oddaje się ciału, ciało staje się miłością. Zatracone w rytmie pragnienia, wilgotne kroplami pożądania, namiętne mocą dotyku, zatraca się w ofiarowaniu. Nieczułe na chłód nagości, obojętne na gładkość pościeli, dąży do współistnienia. W pogoni za ciszą spełnienia, krzyczy gwałtownością ruchu, wstrzymuje oddech na zanurzenie aż po błękit, ściszonym jękiem naznacza falę przypływu. Odarte ze wstrzemięźliwości, uwolnione z kagańca oczekiwania, bezwstydne pożądaniem, wykorzystuje każde drgnienie, każdy skurcz, każdą myśl. Uzbrojone w scenariusze pisane bezsennością, czułe na najdrobniejszą reakcję, uwalnia najskrytsze pokłady fantazji. Dłonie niezatrzymywane, usta w obszarze bez granic, uda wplecione pomiędzy. Wypukłość doskonała z wklęsłością, miękkość współtworząca z twardością, suchość naznaczona wilgocią. Przeciwności w rytmie pożądania zredukowane w jedność. W oddechu zatrzymanym na szczycie, w eksplozji spełnienia, w skurczu zamykanym objęciem, w bezwładzie zejścia, w tkliwości rozprężenia, w bliskości najbliższej. Ciało wypełnione miłością, spłaca dług miłości.
D: taa [krotkie zamyslenie i DING] pozycje, opatentuje pozycje seksualna! A kazdy kto ja uzyje, bedzie mi placil... Musimy sie jak najwczesniej wziac do roboty!
Z kim przystajesz, takim sie stajesz... oby nie...
Ze wspomnien konferencyjnych:
Nasz kupel, G., uraczyl nas taka historia:
- Bylismy caly weekend tylko na zupie piwnej, w koncu mowie do Ga.: Ja juz koncze z tym piwem... przerzucam sie na wodke....
albo:
- Chlalem 2 tygodnie, cale 2 tygodnie. Budze sie w koncu na total-kacu, ledwie widze, ale patrze przez okno, pada:
Kurde, pada, a dzis zaczyna sie Swieto Wina!
Zalamka...
Super kumpel, wychlac to On moze. Wspolczuje tylko Jego watrobie.
Nawet jak sie pierwszy raz zbaczylismy, to przyszedl podrapany, po tym jak dzien wczesniej wracal ze swoja kolarka do domu, po imprezie :) Widok nieziemski.